Alchemia (polskiego) futbolu
odwiedzin: 19670 odsłon: 20379
1 2 3 następna > »
Ocena kadry polski w dwóch ostatnich meczach z Irlandia Pół. i z San Marino -28.03 i 1.04.2009
wtorek, 07 kwiecień 2009, 10:38
W meczu z Irlandią Północną graliśmy źle - zły system gry, złe zestawienie personalne, nie dostosowane do przeciwnika i do warunków w których mecz był rozgrywany. Mści się filozofia trenera i fetyszyzacja posiadania piłki jako elementu, który bezwzglednie prowadzi do zwycięstwa. Trener nie przygotował innego wariantu taktycznego na tego przeciwnia i na ten mecz. Gra przez trzy linie w tym meczu była zupełnie niefektywna. Ponadto powołanie do 18 meczowej Boruca było błędem kardynalnym. Dodatkowo wielu z potrzebnych zawodników albo nie grali na swoich pozycjach lub byli poza 18-ką - vide Smolarek. Ponadto brytyjski sposób gry przeciwnika pozbawił wsparcia naszej linii obrony przez linię pomocy. Rownież prowadzenie drużyny z ławki przez trenera było złe. Zmiany wewnętrzne i zewnętrzne, których dokonywał świadczyły o tym, że nie odczytał właściwie tego meczu i nie pomógł zespołowi. Ponadto drużyna była zupełnie zle przygotowana pod wzgledem psychicznym na wydarzenia boiskowe.
Mecz z San Marino odbywał sie w Kielcach w idealnych warunkach pod względem warunków pogodowych, stanu boiska oraz nastawienia psychicznego zespołu do meczu przed własną publicznością. Pomińmy w tym meczu klasę przeciwnika, bo ona stanowiła od początku tylko tło dla naszego zespołu. Nasz zespół wyszedł właściwie zmotywowany do tego meczu oraz w optymalnym personalnym zestawieniu. Wreszcie zagrali właściwi zawodnicy na właściwych dla nich pozycjach. W ten sposób można było realizować właściwą strategię na ten mecz. W ten sposób podniósł się poziom techniczy zespołu, a ponadto gra z trzema obrońcami, jednym defensywnym pomocnikiem bardzo wzmocnił siłę ofensywną. Lewa strona zespołu (która stanowiła naszą siłę ofensywną), ustawienie R. Lewandowskiego jako klasycznego środkowego napastnika nagrywanego prostopadłymi piłkami przez Rogera i M. Lewandowskiego, ustawienie szybkiego Jelenia na prawej stronie ofensywy oraz specjalna rola Boguskiego jako atakującego z tyłu za R. Lewandowskim przyczyniła się do tak wysokiego zwycięstwa. Należy jednak podkreślić, że linia obrony w tym personalnym zestawieniu i na tle tego przeciwnika budzi duże obawy.
Komentarzy: 1
Mecz z San Marino odbywał sie w Kielcach w idealnych warunkach pod względem warunków pogodowych, stanu boiska oraz nastawienia psychicznego zespołu do meczu przed własną publicznością. Pomińmy w tym meczu klasę przeciwnika, bo ona stanowiła od początku tylko tło dla naszego zespołu. Nasz zespół wyszedł właściwie zmotywowany do tego meczu oraz w optymalnym personalnym zestawieniu. Wreszcie zagrali właściwi zawodnicy na właściwych dla nich pozycjach. W ten sposób można było realizować właściwą strategię na ten mecz. W ten sposób podniósł się poziom techniczy zespołu, a ponadto gra z trzema obrońcami, jednym defensywnym pomocnikiem bardzo wzmocnił siłę ofensywną. Lewa strona zespołu (która stanowiła naszą siłę ofensywną), ustawienie R. Lewandowskiego jako klasycznego środkowego napastnika nagrywanego prostopadłymi piłkami przez Rogera i M. Lewandowskiego, ustawienie szybkiego Jelenia na prawej stronie ofensywy oraz specjalna rola Boguskiego jako atakującego z tyłu za R. Lewandowskim przyczyniła się do tak wysokiego zwycięstwa. Należy jednak podkreślić, że linia obrony w tym personalnym zestawieniu i na tle tego przeciwnika budzi duże obawy.
Emocji nie zabraknie
piątek, 20 marzec 2009, 23:12
Wielkimi krokami zbliża się mecz eliminacyjny do Mistrzostw Świata RPA 2010 z Irlandią PŁN. Będzie to bardzo ważne spotkanie dla reprezentacji Polski, które koniecznie trzeba wygrać, jeśli chcemy nadal liczyć się w walce o awans do Afrykańskiego Mundialu. W żaden sposób nie można zlekceważyć rywala, który niejednokrotnie płatał figla najlepszym. Dodatkowo mecz będzie rozgrywany na trudnym terenie. Dlatego „biało-czerwoni” będą musieli podejść do niego w pełni skoncentrowani. Nie należy robić z tego starcia wielkiego spektaklu. Bowiem umiejętności piłkarzy irlandzkich są w naszym zasięgu. Po raz kolejny ważą się losy Leo Beenhakkera. Jeżeli ktoś źle życzy holenderskiemu szkoleniowcowi, to również źle życzy reprezentacji Polski. Jest to bardzo niemądre podejście jego oponentów. Ponieważ jeżeli wygra znowu stanie się wielkim bohaterem. Potraktujmy ten mecz, jako typowe spotkanie eliminacyjne do Mistrzostw Świata, które należy wygrać. A Beenhakker ma zrobić wszystko, żeby nam w tym pomóc.
Emocji z pewnością nie zabraknie w piątkowym losowaniu ćwierćfinałowych par Champions League. Kibice mają nadzieję, że nie dojdzie już na tym etapie rozgrywek do bratobójczych starć drużyn angielskich, Barcelony z Villarreal oraz Bayernu z Porto. Zespoły Premier League po raz kolejny pokazały, że to wśród nich należy upatrywać głównego faworyta do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów. Ostatnie zwycięstwa Liverpoolu nad Realem i Manchesterem pokazują, że to podopieczni Beniteza są na najlepsze drodze, aby powtórzyć sukces z 2005 roku. Zagrozić im mogą zespoły z ligi angielskiej, Barca a może Bayer. Mimo, że Barcelona przeżywa małą zniżke formy, to w swoich szeregach ma indywidualności piłkarskie, które same potrafią rozstrzygnąć losy meczu. Bayern rozgromił Sporting i zaczyna dobrze grać w Bundeslidze. Dzisiejsze losowanie poprawiło nasze przewidywania.Właśnie Barca trafia na dobrze spisujący się w tej chwili Bayern.Jednoczesnie do półfianału mogą przejść tylko trzy drużyny ligi angielskiej ponieważ Liverpool trafił na Chelsea.Zestawienie ¼ finału jest nastepujące:
-Villareal-Arsenal,
-M.U.-Porto,
-Liverpool-Chelsea,
-Barca-Bayern.
Można się pokusić o pewne prognozy tego zestawienia. I tak, myślę że Arsenal poradzi sobie z Villareal.M.U. będzie miał kłopoty z Porto. Natomiast Chelsea pod Hiddinkiem może sprawić niespodzianke Benitezowi
Emocji z pewnością nie zabraknie w piątkowym losowaniu ćwierćfinałowych par Champions League. Kibice mają nadzieję, że nie dojdzie już na tym etapie rozgrywek do bratobójczych starć drużyn angielskich, Barcelony z Villarreal oraz Bayernu z Porto. Zespoły Premier League po raz kolejny pokazały, że to wśród nich należy upatrywać głównego faworyta do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów. Ostatnie zwycięstwa Liverpoolu nad Realem i Manchesterem pokazują, że to podopieczni Beniteza są na najlepsze drodze, aby powtórzyć sukces z 2005 roku. Zagrozić im mogą zespoły z ligi angielskiej, Barca a może Bayer. Mimo, że Barcelona przeżywa małą zniżke formy, to w swoich szeregach ma indywidualności piłkarskie, które same potrafią rozstrzygnąć losy meczu. Bayern rozgromił Sporting i zaczyna dobrze grać w Bundeslidze. Dzisiejsze losowanie poprawiło nasze przewidywania.Właśnie Barca trafia na dobrze spisujący się w tej chwili Bayern.Jednoczesnie do półfianału mogą przejść tylko trzy drużyny ligi angielskiej ponieważ Liverpool trafił na Chelsea.Zestawienie ¼ finału jest nastepujące:
-Villareal-Arsenal,
-M.U.-Porto,
-Liverpool-Chelsea,
-Barca-Bayern.
Można się pokusić o pewne prognozy tego zestawienia. I tak, myślę że Arsenal poradzi sobie z Villareal.M.U. będzie miał kłopoty z Porto. Natomiast Chelsea pod Hiddinkiem może sprawić niespodzianke Benitezowi
Wszystko gra!
piątek, 27 luty 2009, 00:55
Juande Ramos, trener Realu w realiach hiszpańskich sobie radzi całkiem nieźle, ale w rozgrywkach pucharowych już nie bardzo. Mecz Realu nie był interesującym widowiskiem. Nie można tylko z Robbenem wygrac meczu. Raul nie pokazał nic specjalnego, Guti również. Optycznie Real przeważał, ale mecz kontrolował Liverpool z Benitezem na czele. Kontuzja Torresa - a wczesniej jego unieruchomienie przez zawodników Liverpoolu spowodowało, że brakowało miejsca na rozegranie i drybling. Z drugiej strony Xavi Alonso nie mógł uruchomić nawet jednej długiej piłki. Walka walka i jeszcze raz walka. W końcówce spotkania los uśmiechnął się do Liverpoolu. Zresztą już wczesniej mówiłem, że w takim meczu o wyniku może zdecydować stały fragment gry. No i rzeczywiście, udało się Liverpoolowi zdobyć bramkę ze stałego fragmentu gry.
Im bliżej finału LM te mecze będą przypominały bardziej walkę wręcz. W tym, Liverpool osiągnął to, co chciał. Benitez się lepiej przygotował niż Ramos. Real postawił na defensywę, co na tym etapie nie powinno się zdarzać zespołowi, który marzy o zwycięstwie Ligi Mistrzów.
A dziś - Lech zmierzy się z Udinese. Zagra Di Natale, więc szanse Lecha na pewno maleją. Niestety, porównując potencjał, pierwszy wynik, gospodarza reanżu myślę, że szanse Lecha na awans są na poziomie 40 procent. Jednak nie zapominajmy, że Lech się w trakcie tych rozgrywek "narodził". Zwłaszcza mecz w Moskwie pokazał piłkarzom Lecha na co ich stać. Zyczę im jak najlepiej i oby im się powiodło. Muszą jednak od początku grać pewnie w obronie, bo od obrońców i defensywnych pomocników będzie wiele zależeć. Co prawda wynik 2-2 promuje Udinese, ale pamiętajmy, że wystarczy 0-1, żeby przejśc do następnej rundy. A ponieważ Włosi to cwaniacy pewnie mecz będzie ukłaadał się tak, że to Udine będzie grało defensywnie i czekało na okazję do strzelenia upragnionej bramkę. Jeśli będą grać typowo włoską piłkę, Lech może mieć cięzko. Na pewno Włosi poczekają, aż Lech się odkryje. Dlatego wszyscy muszą ostrożnie grać w obronie i mądrze atakować i przede wszystkim nie dać sobie strzelić bramki. Znając Smudę on też będzie czekał na okazję do kontry. Raczej nie rzuci wszystkiego na jedną szalę. Lech nie powinien też liczyć na korzystne warunki pogodowe - pamiętajmy, że to pólnoc Włoch i kto wie, czy meczu nie przyjdzie rozgrywać w warunkach podobnych do tych z Poznania
Jutro wreszcie startuje liga. Na poczatek derby Warszawy - to mecz, któy mnie elektryzuje. Niestety, nie będę bezstronny, bo jako legionista trzymam kciuki za "wojskowych". Nie chcę być złym prorokiem, ale Urban nigdy nie zaczyna po okresie przygotowawczym dobrze. Myślę, jednak że mimo, iż na Konwiktorskiej nie będzie kibiców Legii i nie zagra Choto wynik będzie dobry dla Legii, inaczej sobie tego nie wyobrażam. Licze na 2-0.
Moja niechęć do Polonii nie bierze się z animozji kibicowskich. Kiedy zaczynałem karierę w Zniczu (będącym pod auspicjami Ministerstwa Komunikacji), Polonia również "wpadała" pod Ministerstwo Komunikacji (jej sponsorem było PKP). Większośc dotacji szło do klubu z Konwiktorskiej. My wiązaliśmy ledwo koniec z końcem. Potem, kiedy byłem już zawodnikiem Legii i grałem w derbach, pamiętam, że każdy mecz z Polonią był jak mecz o mistrzostwo świata - nikt nie odstawiał nogi, każdy walczył. To były mecze o wszystko i o nic. O prymat w Warszawie.
Żebym został dobrze zrozumiany - z Polonią umiem żyć. Mój brat jest polonistą i przez 10 lat był trenerem basketu w Polonii....
Komentarzy: 0
Im bliżej finału LM te mecze będą przypominały bardziej walkę wręcz. W tym, Liverpool osiągnął to, co chciał. Benitez się lepiej przygotował niż Ramos. Real postawił na defensywę, co na tym etapie nie powinno się zdarzać zespołowi, który marzy o zwycięstwie Ligi Mistrzów.
A dziś - Lech zmierzy się z Udinese. Zagra Di Natale, więc szanse Lecha na pewno maleją. Niestety, porównując potencjał, pierwszy wynik, gospodarza reanżu myślę, że szanse Lecha na awans są na poziomie 40 procent. Jednak nie zapominajmy, że Lech się w trakcie tych rozgrywek "narodził". Zwłaszcza mecz w Moskwie pokazał piłkarzom Lecha na co ich stać. Zyczę im jak najlepiej i oby im się powiodło. Muszą jednak od początku grać pewnie w obronie, bo od obrońców i defensywnych pomocników będzie wiele zależeć. Co prawda wynik 2-2 promuje Udinese, ale pamiętajmy, że wystarczy 0-1, żeby przejśc do następnej rundy. A ponieważ Włosi to cwaniacy pewnie mecz będzie ukłaadał się tak, że to Udine będzie grało defensywnie i czekało na okazję do strzelenia upragnionej bramkę. Jeśli będą grać typowo włoską piłkę, Lech może mieć cięzko. Na pewno Włosi poczekają, aż Lech się odkryje. Dlatego wszyscy muszą ostrożnie grać w obronie i mądrze atakować i przede wszystkim nie dać sobie strzelić bramki. Znając Smudę on też będzie czekał na okazję do kontry. Raczej nie rzuci wszystkiego na jedną szalę. Lech nie powinien też liczyć na korzystne warunki pogodowe - pamiętajmy, że to pólnoc Włoch i kto wie, czy meczu nie przyjdzie rozgrywać w warunkach podobnych do tych z Poznania
Jutro wreszcie startuje liga. Na poczatek derby Warszawy - to mecz, któy mnie elektryzuje. Niestety, nie będę bezstronny, bo jako legionista trzymam kciuki za "wojskowych". Nie chcę być złym prorokiem, ale Urban nigdy nie zaczyna po okresie przygotowawczym dobrze. Myślę, jednak że mimo, iż na Konwiktorskiej nie będzie kibiców Legii i nie zagra Choto wynik będzie dobry dla Legii, inaczej sobie tego nie wyobrażam. Licze na 2-0.
Moja niechęć do Polonii nie bierze się z animozji kibicowskich. Kiedy zaczynałem karierę w Zniczu (będącym pod auspicjami Ministerstwa Komunikacji), Polonia również "wpadała" pod Ministerstwo Komunikacji (jej sponsorem było PKP). Większośc dotacji szło do klubu z Konwiktorskiej. My wiązaliśmy ledwo koniec z końcem. Potem, kiedy byłem już zawodnikiem Legii i grałem w derbach, pamiętam, że każdy mecz z Polonią był jak mecz o mistrzostwo świata - nikt nie odstawiał nogi, każdy walczył. To były mecze o wszystko i o nic. O prymat w Warszawie.
Żebym został dobrze zrozumiany - z Polonią umiem żyć. Mój brat jest polonistą i przez 10 lat był trenerem basketu w Polonii....
Gorący kartofel
poniedziałek, 16 luty 2009, 09:55
Sprawa doradztwa naszego trenera kadry, L.Beenhakkera, dla Feyenoordu stała się bardzo głośna w prawie wszystkich polskich mediach. Moim zdaniem w naszej rzeczywistości nie można tych funkcji pogodzić. Myślę że niechętnemu środowisku trenerskiemu w PZPN Leo zagrał na nosie i przygotował sobie miękkie lądowanie w przypadku przegrania eliminacji do MŚ2010. Jednocześnie ma on w umowie zabezpieczenia i gdyby PZPN go zwolnił musi mu zapłacić wysokie odszkodowanie. I na tym temat się kończy a gorący "kartofel" pozostaje w rękach
Zarządu Związku. Muszę powiedzieć że my trenerzy musimy się od niego uczyć jak sporządzać umowe kiedy nas potrzebują.
Jestem bardzo zasmucony i zaniepokojony ostatnimi doniesieniami mediów o fali nowych wątków w sprawie korupcji w naszej piłce .Optuje, żeby w tempie ekspresowym na podstawie dokumentów przedstawionych przez wrocławską prokuraturę Blatter i Platini powołali komisaryczny Zarząd składający się z zaufanych ekspertów zaproponowanych przez Prezydenta i Premiera i zatwierdzonych przez FIFA i UEFA w celu wyprowadzenia na prostą Polską Piłke Nożną. Dalej już nie ma na co czekać!!!!!!
A Kuba Wawrzyniak zupełnie dobrze sobie radzi w PAO. Występował w trzech ligowych spotkaniach na pozycji środkowego obrońcy i zebrał bardzo pochlebne recenzje, Nawet wracający do drużyny w ostatnim meczu na wyjezdzie z Iraklisem (0-0) nominalny stoper Sariegi musiał grać na lewej obronie żeby Kuba nie musiał mu ustąpić miejsca.Przed ostatnim niedzielnym meczem byłem w piątek na treningu PAO zaproszony przez Prezesa klubu Pana Niko Paterasa i miałem okazje zamienić parę słów z Kubą. Na razie idzie mu dobrze i trzymajmy za niego kciuki. Myślę, że już niedługo będzie miał na codzień Krzysia Warzychę, który go wprowadzi w tajniki klubowego życia w sportowym ośrodku Peanija.
Komentarzy: 0
Zarządu Związku. Muszę powiedzieć że my trenerzy musimy się od niego uczyć jak sporządzać umowe kiedy nas potrzebują.
Jestem bardzo zasmucony i zaniepokojony ostatnimi doniesieniami mediów o fali nowych wątków w sprawie korupcji w naszej piłce .Optuje, żeby w tempie ekspresowym na podstawie dokumentów przedstawionych przez wrocławską prokuraturę Blatter i Platini powołali komisaryczny Zarząd składający się z zaufanych ekspertów zaproponowanych przez Prezydenta i Premiera i zatwierdzonych przez FIFA i UEFA w celu wyprowadzenia na prostą Polską Piłke Nożną. Dalej już nie ma na co czekać!!!!!!
A Kuba Wawrzyniak zupełnie dobrze sobie radzi w PAO. Występował w trzech ligowych spotkaniach na pozycji środkowego obrońcy i zebrał bardzo pochlebne recenzje, Nawet wracający do drużyny w ostatnim meczu na wyjezdzie z Iraklisem (0-0) nominalny stoper Sariegi musiał grać na lewej obronie żeby Kuba nie musiał mu ustąpić miejsca.Przed ostatnim niedzielnym meczem byłem w piątek na treningu PAO zaproszony przez Prezesa klubu Pana Niko Paterasa i miałem okazje zamienić parę słów z Kubą. Na razie idzie mu dobrze i trzymajmy za niego kciuki. Myślę, że już niedługo będzie miał na codzień Krzysia Warzychę, który go wprowadzi w tajniki klubowego życia w sportowym ośrodku Peanija.
Czy Wawrzyniak zbawi Panathinaikos?
środa, 28 styczeń 2009, 13:16
A więc już wiadomo - Wawrzyniak będzie grał w Panathinaikosie! Błyskawiczny i dla wielu komentatorów trochę nieoczekiwany transfer. Od rana odbieram telefony od różnych redakcji z prośbą o opinię o byłym graczu Legii. A te, przyznam, mam odrobinę mieszane.
Panathinaikos od dawna pilnie potrzebował stopera. W nowoczesnym futbolu, gdzie akcje buduje się głównie skrzydłami, dobry, ofensywnie grający boczny obrońca, jest często kluczem do sukcesu. Wawrzyniaka chciała Hertha, czy więc Panathinaikos zrobił złoty interes? Wawrzyniak, w Legii miał konkurencję w postaci Choto i Astiza i niejako z przymusu ustawiany był na lewej obronie. Tam też widział go Beenhakker w reprezentacji. Czy ten nieźle grający lewy obrońca będzie umiał z powrotem "przestawić się" na środkowego defensora?
Z jednej strony wydaje mi się, że tak, bo to uniwersalny piłkarz. Z drugiej strony Panathinaikos szykuje się do batalii w Lidze Mistrzów z Villarealem. Kontuzjowany jest Goumas. Grecy mają problem ze środkowymi obrońcami, ale nie tylko - lewa strona stołecznego zespołu też nie prezentuje się najlepiej. Nie chciałbym, żeby powtórzył się casus Jacka Kazimierskiego, który grał w Olympiakosie. Chłopak wpadł jak śliwka w kompot. Olympiakos pojechał na obóz przygotowawczy do USA. Zespół wrócił kompletnie nieprzygotowany i z Larissą, którą wtedy prowadziłem, przegrali 3-1. Winą za tamto spotkanie został obarczony właśnie Kazimierski, który w drużynie był nowym zawodnikiem.
Wawrzyniak też od razu wypływa na głebokie wody. Ponieważ znam Panathinaikos jak własną kieszeń będę się starał pomagać mu jak najlepiej. Zresztą będzie tam również pod opieką Krzyśka Warzychy. Ale najważniejsza dla niego jest aklimatyzacja i "wejście" w zespół. Tu - niestety dla Wawrzyniaka - nie ma zbyt wiele czasu na aklimatyzację. Panata jest grecką potęgą, klubem na który skierowany jest wzrok mediów i dziennikarzy. Zresztą mistrzostwo zostałao w zasadzie przegrane. Jedyna szansa w europejskich Pucharach. Między Panatą a Olympiakosem róznica punktowa to 12 punktów. Dlatego wymagania będą podwójne. Wawrzyniak jest doświadczonym obrońcą, ale czy aż tak, że poradzi sobie z presją w naprawdę wielkim klubie? Trzymam kciuki!
P.S. Nie wyszedł natomiast Panathinaikosowi transfer jednego z najbardziej cenionych w Europie zawodników - Roberta Lewandowskiego z Lecha. Lech bardzo powaznie podszedł do tematu europejskich pucharów i postawił Grekom zaporowe warunki. Skończy się zapewne na tym, że Lewandowski wiosną zagra na Bułgarskiej.
Komentarzy: 0
1 2 3 następna > »
O właścicielu bloga
Kalendarz Bloga
| « poprzedni | styczeń 2012 | następny » |
| Pn | Wt | Śr | CZ | Pt | So | Ni |
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 |
Cytat dnia
"It only takes a second to score a goal - Zdobycie gola trwa tylko sekundę"
- Brian Clough
BLOG
Konrad-Dymalski
2010-02-27
To
banalne, wyświechtane wyrażenie powtarzane jest tak często, że
wielokrotnie umyka naszej uwadze. Jest ono jednak wciąż tak samo
prawdziwe. Bramkarz to bardzo specyficzna pozycja...
BLOG
Krzysztof-Kunik
2009-12-02
W niedzielę, jak większość kibiców w Europie, obejrzałem dwa wspaniałe mecze: Gran Derbi i derby Londynu. Mecze wspaniałe choć różniące się stylem i dramaturgią. ...
BLOG
Rafal-Ulatowski
2009-06-03
Kiedy leci się prawie 12 godzin (tyle czasu zajęła nam podróż Amsterdam - Capetown, jest dużo czasu żeby poukładać w głowie wszystkie sprawy.
W głowie cały czas starałem się ...
BLOG
Jacek-Gmoch
2009-04-07
W meczu z Irlandią Północną graliśmy źle - zły system gry, złe zestawienie personalne, nie dostosowane do przeciwnika i do warunków w których mecz był rozgrywan...
ANKIETA



